BORMIO

Jest takie miejsce we włoskiej Lombardii, gdzie niebo styka się z ziemią. A właściwie z wysokimi na 3 tys. metrów górami. Na szczycie tych gór można zapiąć narty i zjechać w dół, jednymi z najlepszych tras w Europie. Bormio.
Mekka narciarzy.

Do Bormio przyjeżdżali już starożytni rzymianie. Nie, nie na narty. Przyciągały ich tu termy, powstałe na bazie gorących, geotermalnych źródeł, w które obfituje okolica. Źródła biją do dziś, ale nie są już jedyną atrakcją doliny Valtellina, w której właśnie leży Bormio. Dziś magnesem są alpejskie zbocza, poprzecinanie doskonale
przygotowanymi trasami narciarskimi.

 

KRÓLESTWO NART

Cała Alta Valtellina (czyli Górna Valtellina), granicząca ze Szwajcarią, oferuje narciarzom w sumie ponad 250 km tras zjazdowych. Królową, górującą (dosłownie!) nad Bormio jest szczyt Cima Bianca, znany z mistrzostw świata w narciarstwie alpejskim. Stacja Bormio proponuje aż 20 km tras czarnych, 20 km tras czerwonych i 10 km tras niebieskich. Do tego 15 różnego rodzaju wyciągów. Region narciarski Bormio przez godzinę jest w stanie obsłużyć 14 tys. osób. Ruch na zboczach zaczyna się już od wczesnego poranka – wszyscy ruszają wyciągami i kolejką w górę, by nie stracić ani godziny ze słonecznego dnia.

 

Tutejsze Alpy zapraszają wszystkich, którzy chcą zakosztować zimowego szaleństwa. Są tu stoki i dla narciarzy, i dla snowboardzistów. Dla amatorów (choć raczej nie dla początkujących) i dla bardzo zaawansowanych. Trasy łatwe, średnio trudne i te pucharowe. Jest też kilka specjalnie przygotowanych tras muldziastych. Jeśli ktoś woli bardziej dziki teren, poza utartymi szlakami, to i dla niego góry są gościnne. Miłośnicy wysokogórskiego freeridu mogą zjeżdżać z samego szczytu, na który dostać się można jedynie pieszo. Oczywiście wyłącznie na własną odpowiedzialność… Oddech między szusami można złapać na pośredniej stacji kolejki linowej Bormio 2000. Tutaj na zmęczonych czekają leżaki, wystawione na promienie alpejskiego słońca. Bo niebo nad Bormio rzadko bywa zachmurzone.
Wszystkie stoki położone są na wysokości od 1125 do 3012 m n.p. m. Narciarskie szaleństwo trwa tu więc bardzo długo – już od listopada aż do kwietnia. A kiedy na zbocza zawita wiosna, narciarze mogą przenieść się na pobliskie lodowce.

 

GOŚCINNE MIASTO

Poniżej centrum narciarskiego Bormio przycupnęło zabytkowe miasteczko o tej samej nazwie. Położone u zbiegu dawnych szlaków kupieckich, prowadzących z Wenecji do Szwajcarii, ma długą historię. Już w I wieku n.e. mieszkańcy Imperium Rzymskiego przyjeżdżali tu do ciepłych wód. Do dziś zachowały się ślady bogatej przeszłości – romantyczne dziedzińce, wieże, kościoły, piękne kamienice. Unikalna, średniowieczna starówka, z wąskimi uliczkami i wybrukowanym ryneczkiem kusi swoim wdziękiem. Podobnie jak urokliwy most Ponte di Combo nad potokiem Frodolfo. Rodowitych mieszkańców jest w Bormio ok. 4 tys., a miejsc noclegowych dla turystów… ponad drugie tyle. W ciągu dnia ulice miasteczka praktycznie pustoszeją. Ożywają dopiero późnymi popołudniami i wieczorami, gdy narciarze zjadą już ze stoków. Wtedy przytulne kafejki, restauracje i puby, zlokalizowane m.in. przy centralnej ulicy Via Roma, wypełniają się gwarem. Prawdziwa włoska kawa smakuje wówczas wybornie. Podobnie jak wyśmienite wina, pyszne pasty i inne specjały włoskiej kuchni, których tu pełno. Ci, którym mało szaleństw na zboczach, mogą zajrzeć na lodowisko, basen czy potańczyć w jednej z licznych dyskotek. Albo – wzorem starożytnych – skorzystać z dobrodziejstwa gorących źródeł.

 

NA NARTY I DO WÓD

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Woda o temperaturze ponad 40 st. C. tryska zaledwie kilka minut jazdy od centrum Bormio, u podnóża masywu Reit. Tutejsze wody termalne zawierają związki siarki, wapnia, potasu i wielu innych pierwiastków i są znane ze swoich leczniczych właściwości. Turyści mają do wyboru trzy kompleksy basenów. Najbliżej centrum znajdują się Terme di Bormio – kompleks najnowszy, do którego Włosi przyjeżdżają na leczenie sanatoryjne. Nieco dalej, przy drodze na Passo Stelvio – przełęcz odgradzającą Valtellinę od Południowego Tyrolu – wznoszą się Bagni Nuovi i Bagni Vecchi. Te ostatnie robią imponujące wrażenie. Kompleks budynków, przyczepiony do skał wysoko ponad doliną, wygląda jak z innego świata. Budynki stoją tak od średniowiecza, a część basenów pochodzi jeszcze z okresu rzymskiego. Kąpiel w nich jest jak podróż w czasie. I z pewnością pozwoli odpocząć mięśniom, znużonym nieco całodziennym narciarskim wysiłkiem. By następnego dnia znów móc ruszyć na stok…

 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą:

https://bfc.pl/oferty-wyniki?act=offers_search&offerType=1&event=37&hotel=54

tekst: Anna Kalinowska

fot: Bormio

 

 

 

 

Zapisz